środa, 25 listopada 2020

:)

Przytyłam, pokłóciłam się z szefem i straciłam pracę po półtora miesiąca - dwa razy doprowadził mnie dupek Francuz do płaczu. Już wróciłam na dobry tor, ale póki co muszę przycisnąć mocno pasa. Pieniężnie jestem na dnie pod metrem mułu, bez pracy i z ogromną presją bo w tym roku się bronię. Wciąż nie mam laptopa.  Po waszych blogach widzę, że na was koronaworus też odcisnął piętno. 3majcie się. Niedługo się odezwę : ).           

4 komentarze:

  1. Potwornie to wszystko brzmi, mam nadzieję, że wszystko się unormuje.. Trzymaj się, powodzenia! Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobną sytuację, tyle, że w sumie ja mam pracę, ale jak myślę o pieniądzach to płakać mi się chce. Ale wierzę, że będzie dobrze. U Ciebie na pewno też. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia mimo wszystko. Odezwij się.

    OdpowiedzUsuń

:)

Przytyłam, pokłóciłam się z szefem i straciłam pracę po półtora miesiąca - dwa razy doprowadził mnie dupek Francuz do płaczu. Już wróciłam n...